#PROLOG

Zadzwonił budzik o 6.00 wydawało mi się że go nastawiłam na 6.30. N i e lubiłam gdy ktoś mnie budził, a zwłaszcza o godzinie o której nie chcę wstać. Wzięłam budzik i rzuciłam go przed siebie. Części po budziku leżały na podłodze, a ja poszłam spać dalej. Kiedy wstałam miałam pół godziny do szkoły, a szkoła była w innym mieście. Po przebudzeniu miałam włosy jak u Yietiego w zimę. Wzięłam szczotkę i zaczęłam rozczesywać sobie włosy. Poszłam do łazienki wzięłam szybki prysznic i umyłam zęby moją ulubioną pastą miętową. Pomyśłam jaki dzisiaj będzie dzień w szkole, czy ciekawy czy nie ciekawy, stawiałam na ciekawość. Zobaczyłam, że już strasznie późno, więc szybko spakowałam matematykę, polski i przyrodę do mojej torebki. Po czym zamknęłam dom i pobiegłam na autobus. Nie umiałam szybko biegać, byłam cała zadyszana po 2 minutach, ale dzisiaj jakoś mi się udało zdążyć, w końcu nie raz było tak ze musiałam się zwalniać z pierwszej lekcji bo nie zdążyłam na autobus w każdym razie zdążyłam. W autobusie kupiłam dwuprzejazdowy bilet, zeby mieć jeszcze na drogę powrotną. Kiedy już szłam do miejsca gdzie zawsze siedziałam zobaczyłam na nim jakiegoś chłopaka. Kojarzyłam go ze szkoły. Ale nie mogłam sobie przypomnieć jego imienia. Długo tak stałam zamyślona nawet nie pamietałam już że stoję nad nim. Zaśmiał się i powiedział:
-Coś się stało, że tak dumasz? - powiedział Zayn popularny chłopak ze szkoły.
-Nie nie. *zaśmiałam się* straciłam poczucie czasu, poprostu usiądę gdzie indziej *chciałam to pomyśleć, ale to powiedziałam, nawet nie wiedziałam kiedy, potem zaczęłam się jakoś dziwnie nie wyraźnie tłumaczyć, po czym on  mnie zrozumiał, że to ja tu zawsze siadałam*
- Trzeba było od razu mówić *zaśmiał się* siadaj *przesunął się żeby usiąść przy oknie i gestem zapraszającym pokazywał siedzenie gdzie może usiąść*
Wcale nie chciałam siedzieć z nim, bo go nawet nie znam, ale usiadłam.
- To... jesteś nowa ? *od razu zapytał uśmiechając się*.
- Nie *pomyślałam: jak można mnie nie było widzieć? chodzę do tej szkoły już prawie cały rok. Uśmiechnęłam się*
*On czując się głupio z powodu że o to zapytał nie odzywał się przez całą drogę*
Oddałam kosmyk włosów za ucho.
*Byliśmy przed szkołą, dziesięć minut przed lekcjami*
Wtedy też weszła Sarah do szkoły.
-OMG TO SARAH MA NOWE BUTY - krzyknęła jedna kujonka. Każdy po tych słowach podbiegał do niej i zaczął ją chwalić i pytać czy to nowe buty.
-Cześć Sarah !
- Ładny lool Sarah!
- Jesteś boska Sarah!
*Ona ich ignorowała i poszła ze swoją przyjaciółką do klasy*.
Przez chwilę chciałam być Sarą, no cóż...
*PO LEKCJACH*
Wyszłam ze szkoły i wolno szłam do autobusu, żeby pojechać do mojej durnej pracy.
NAGLE!